Trwa nagonka na rodziców noworodka z Bialogardu


(27.10) Sprawa sądowa o ograniczenie praw rodzicielskich rodziców noworodka z Bialogardu zakończyła się dziś brakiem rozstrzygnięcia. Przesłuchania trwały 6 godzin, zakończyły się po 18:00. Nie wysluchano ojca dziecka.
Rodzice zostali w dwie godziny po porodzie zgłoszeni do sądu rodzinnego z powodu zgłoszenia wątpliwości do podania dożylnie witaminy K (preparat nie posiadał według rodziców dopuszczenia do obrotu, ani ulotki informacyjnej w języku polskim). Rodzice zgodzili się na podanie wit K doustnie. Prosili też o zbadanie odporności dziecka przed podaniem szczepionki na gruźlicę. Nie chcieli też myć dziecka tuż po porodzie (co jest standardem w szpitalach np. w Warszawie). W drugiej dobie życia dziecka sąd odebrał im czasowo prawo do decydowania o dziecku i ustanowił kuratora. Rodzice opuścili szpital i ukryli się do czasu cofnięcia przez sąd tej decyzji. Urządzono na nich obławę policyjną w trzech powiatach. Ogłoszono też, że rodzice porwali wcześniaka, co było fałszywym oskarżeniem (dziecko było donoszone i zdrowe co zeznał przed sądem lekarz prowadzący ciążę).
Nasza Fundacja od początku stanęła w obronie rodziców fałszywie oskarżanych i ściganych w sposób absuradalny przez organy państwa. Wydaliśmy Oświadczenie, z opinią pediatry, kiedy rodzice byli ścigani i skontaktowaliśmy sie z policją w Białogardzie, prosząc o zdjęcie obławy (spotkaliśmy sie ze zrozumieniem ze strony komendanta powiatowego). Przesłaliśmy opinię w obronie rodziny do sądu, na wrześniową i dzisiejszą sprawę (tekst poniżej). Pomogliśmy zdobyć materiał dowodowy obrony - opinia lekarza o tym że podanie wit K jest zabiegiem profilaktycznym a nie ratującym życie, poniżej.
Nagonkę na rodziców podjęła niestety duża część mediów piszących (również dziś) o rodzicach porywających wcześniaka ze szpitala i rodzicach, którzy nie pozwolili zadbać o dziecko.
 

Opinia Fundacji Rzecznik Praw Rodziców do Sądu Rodzinnego w Białogardzie

   Działając na rzecz (dane rodziny) Fundacja Rzecznik Praw Rodziców z siedzibą w Warszawie przy ul. Steinhausa 2/52 KRS 0000347294, na podstawie art. 63 KPC, przedstawia jako dowód w sprawie opinię dr med. Teresy Kibalenko-Nowak, lekarza pediatry spec. II stopnia, z 55 latami doświadczenia w pracy z dziećmi, w tym noworodkami, w kilku warszawskich szpitalach.

   Zadaniem statutowym Fundacji jest ochrona dobra dziecka oraz integralności życia rodzinnego chronionej przez art. 47 Konstytucji RP oraz wartości konstytucyjnych, jakimi są macierzyństwo i rodzicielstwo (art. 18 Konstytucji). Cele swe Fundacja Rzecznik Praw Rodziców realizuje m.in. przez angażowanie się w postępowania sądowe. Ufamy, że przedstawiona przez nas opinia lekarza z ogromnym oświadczeniem może stanowić pomoc przy rozstrzygnięciu przez Wysoki Sąd opisanej sprawy.

   Rodzice zgłaszają ze swojej strony istotne zastrzeżenia do współpracy ze strony personelu szpitala, który miał odmówić przebadania noworodka pod kątem wrodzonych niedoborów odporności, będących przeciwskazaniem do aplikowania szczepionki przeciwgruźliczej o czym informuje sam producent. Rodzice podkreślają, że nie wykluczyli możliwości szczepienia, ale chcieli aby najpierw zostało wykonane badanie, które pozwoli podjąć odpowiedzialną decyzję. Podstawowym zarzutem wobec rodziców była odmowa podania dziecku witaminy K. Należy podkreślić, że podaje się ja jedynie profilaktycznie, oraz że lekarze mieli według relacji rodziców odmówić udostępnienia ulotek informacyjnych dotyczących preparatów, które chcieli podać dziecku. Fundacja zasięgnęła opinii u  dr med. Teresy Kibalenko-Nowak, lekarza pediatry spec. II stopnia z 55 letnim doświadczeniem w pracy z dziećmi. Wynika z niej że nie może być w tym wypadku mowy o zagrożeniu życia i zdrowia dziecka (opinia w załączeniu do pisma).

   Sytuacja rodziny wymagała jedynie uszanowania pytań i oczekiwań rodziców, którym urodziło się pierwsze dziecko i w żadnym razie nie wymagała tak radykalnych działań, jakie zostały podjęte przez przedstawicieli szpitala. Sprzeciwiamy się takiemu ingerowaniu we władzę rodzicielską, która nie jest uzasadniona realnym zagrożeniem dziecka, a jedynie podyktowana wolą dostosowania się pacjentów do oczekiwań personelu szpitala, w zakresie wykraczającym poza wymogi prawa.

W związku z powyższym  zwracamy się do Wysokiego Sądu, z nadzieją, że dokonując konstytucyjnej wykładni prawa, Wysoki Sąd zrealizuje w stosunku do rodziny  zapisaną w art. 18 Konstytucji RP ochronę i opiekę  Rzeczypospolitej Polskiej nad „macierzyństwem i rodzicielstwem” oraz zapisaną w art. 47 „ochronę życia rodzinnego”.

Z wyrazami szacunku
Prezes Zarządu Fundacji
Karolina Elbanowska


Opinia pediatry na temat podawania wit K

W czasie ponad 50 lat praktyki zawodowej między innymi w Instytucie Matki i Dziecka na oddziale noworodków i wcześniaków, na oddziale niemowlęcym Instytutu Matki i Dziecka oraz na oddziale pediatrii ogólnej i endokrynologii Akademii Medycznej w Warszawie nie spotkałam się z przypadkiem wewnątrznarządowego krwawienia u noworodka. Oczywiście nie wykluczam, że takie krwawienie może mieć miejsce, jednak należy podkreślić, że podawanie noworodkowi wit. K jest działaniem profilaktycznym a nie zabiegiem ratującym życie. 

Warto w tym miejscu podkreślić, że w ostatnich latach wit. K była podawana dzieciom w zmniejszonej dawce po porodzie a następnie zalecano rodzicom podawanie dziecku preparatu codziennie przez pierwsze 3 miesiące życia. Delegowanie zadania podawania witaminy K. na rodziców oznacza, że wiele dzieci z tzw. trudnych środowisk nie miało podawanego preparatu. Wynika z tego, że ryzyko wystąpienia problemów związanych z deficytem wit. K u niemowląt oceniane było przez Ministerstwo Zdrowia jako niewielkie.
Obecnie dyskutuje się czy suplementacja wit. K jest celowa. W czasach gdy pracowałam na oddziale noworodkowym podawało się wit. K tylko tym dzieciom, u których znajdowało się ślady krwi na pieluszcze.

dr nauk med. Teresa Kibalenko-Nowak



 

Wesprzyj nas