Telefon Wsparcia Rodziców - marzec 2017 - sprawozdanie

pozostałe sprawozdania z 2017 roku
----------------------------------------------------------------------
Sprawozdanie z działalności TELEFONU WSPARCIA RODZICÓW, marzec 2017 r.

1-31 marca 2017 r.

Liczba zgłoszeń: 19

Zgłoszenia rodzin, którym odebrano dzieci:  3
Zgłoszenia rodzin, którym grozi odebranie dzieci:  7
Zgłoszenia osób mających problemy z instytucjami państwowymi:  9

Opis wybranych spraw i problemów:

Zdarza się, że w tryby urzędniczej machiny wpadają sami urzędnicy. W takiej trudnej sytuacji znalazła się mama nastolatka, pracownik socjalny. Zgłosiła się do Fundacji o pomoc w odzyskaniu syna. Chłopiec sprawiał kłopoty wychowawcze i nie realizował obowiązku szkolnego. Pedagog szkolny zgłosił rodzinę do sądu rodzinnego. W grudniu w trybie natychmiastowym dziecko zostało umieszczone w pogotowiu opiekuńczym na czas trwania postępowania. Z pomocą koordynatora Telefonu Wsparcia kobieta walczy o powrót dziecka do domu.

Zgłaszają się do nas również rodziny zastępcze. Podobnie jak rodziny biologiczne są narażone na interwencje urzędników. Wystarczy niepotwierdzony donos do PCPR-u, żeby ruszyły procedury o odebranie dzieci. Tym razem donosiła babcia z zaburzeniami psychicznymi, która zgłosiła przemoc w rodzinie. Urzędnicy mają obowiązek zareagować na każdy niepokojący sygnał. W takich sytuacjach opiekunom brakuje podstawowej wiedzy na temat prawa jakie im przysługuje i jak się bronić przed nieuzasadnioną ingerencją pracowników socjalnych. Rodzina skontaktowała się z koordynatorem Telefonu Wsparcia i uzyskała niezbędne informacje odnośnie sytuacji w jakiej się znaleźli. Z naszą pomocą rodzice mogą sprawę zakończyć zanim trafi do sądu, taki też był finał tej historii. Rodzina weszła we współpracę z pracownikami PCPR-u, przedstawiła bardzo dobre opinie na swój temat i udowodniła, że pomówienia zgłaszane przez babcię były skutkiem jej choroby psychicznej.

Często zgłaszają się do nas kobiety, które by dać nauczkę mężowi i postraszyć go, wzywają policję. Funkcjonariusze namawiają żeby kobiety założyły Niebieską Kartę. Z takim problemem zgłosiła się matka dwójki dzieci z Poznania. W trakcie kłótni z mężem zadzwoniła po policję. Pod naciskiem funkcjonariuszy założyła mu Niebieską Kartę. Dzisiaj bardzo żałuje swojej decyzji. Procedury Niebieskiej Karty dotykają całej rodziny. Rodzice zobowiązani są przychodzić na spotkania grupy roboczej. Zespół ten ma za zadanie pomóc rozwiązać problemy związane z przemocą. Rodzice już dawno zażegnali konflikt, a nadal są wzywani na spotkania, które nic nie wnoszą, jedynie zakłócają życie rodziny.  Koordynator wytłumaczył rodzicom sytuację  prawną w jakiej się znaleźli. Niebieską Kartę mogą zamknąć jedynie urzędnicy, którzy rozpoczęli procedury. Rodzina ma dobrą opinię w środowisku lokalnym, w szkole. Dzieci są zadbane, córka uczy się wzorowo. Rodzice współpracują z Fundacją podejmując działania w kierunku zamknięcia Niebieskiej Karty.

Do Fundacji zadzwoniła zrozpaczona samotna matka z Wałbrzycha, której szpital kardiologiczny nie chce wydać nowonarodzonego syna. Kilka dni po porodzie matka została wypisana ze szpitala, a niemowlę pozostało na oddziale, ponieważ miało żółtaczkę. Z uwagi na podejrzenie wady serca, zostało bez wiedzy matki przewiezione do szpitala kardiologicznego. W międzyczasie matka zachorowała na grypę, więc nie mogła odwiedzać dziecka, bała się że zarazi malucha. Utrzymywała jednak kontakt telefoniczny ze szpitalem. Podczas jednej z rozmów lekarz poinformował, że  w ciągu dwóch dni dziecko będzie mogło opuścić szpital ponieważ nie potrzebuje już opieki szpitalnej. W wyznaczony dzień dowiedziała się, że noworodek nie wyjdzie ze szpitala tylko zostanie przewieziony do rejonowej placówki i tam będzie czekał na decyzję sądu. Powodem takiego postępowania pracowników medycznych jest rzekomy brak zainteresowania matki dzieckiem. Z pomocą koordynatora Telefonu Wsparcia kobieta podjęła kroki niezbędne do ratowania dziecka. Spotkała się z pracownikiem socjalnym i zaprosiła na wywiad środowiskowy w celu przedstawienia  warunków, w jakich dziecko będzie się wychowywało. Po interwencji koordynatora w szpitalu,  matka udała się  i zażądała wydania syna. Dopóki szpital nie ma decyzji sądu nie ma prawa przetrzymywać zdrowego dziecka. Wniosek szpitala o interwencję w rodzinę, jaki trafił do OPS-u, nie został przekazany do sądu rodzinnego, bo pracownik socjalny po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego nie widział takiej potrzeby. Po traumatycznych przeżyciach matki z pomocą Fundacji historia zakończyła się powrotem dziecka do domu.

---------------------------

Pomoc świadczona jest całkowicie bezpłatnie.
Wszyscy, którzy chcą pomóc w funkcjonowaniu Telefonu Wsparcia mogą 
przekazać darowiznę w dowolnej kwocie lub zadeklarować regularne wsparcie, co pozwoli nam stabilnie planować dalsze działania.

28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
ul. Steinhausa 2/52, 02-747 Warszawa

Możliwe są też wpłaty on-line przez Dotpay
z tytułem "Darowizna na cele statutowe'', z dopiskiem "Telefon Wsparcia''

Wesprzyj nas