Telefon Wsparcia Rodziców - marzec 2016 - sprawozdanie

Sprawozdanie z działalności TELEFONU WSPARCIA RODZICÓW, marzec 2016 r.
1-31 marca 2016 r.

Liczba zgłoszeń: 19
 
Zgłoszenia rodzin, którym odebrano dzieci: 7
Zgłoszenia rodzin, którym grozi odebranie dzieci: 6
Zgłoszenia osób mających problemy z instytucjami państwowymi: 6

Opis wybranych spraw i problemów:

1. Rezygnacja z zajęć w świetlicy środowiskowej powodem zgłoszenia do sądu rodzinnego

Okazuje się, że rezygnacja z zajęć w świetlicy środowiskowej może skończyć się zgłoszeniem do sądu rodzinnego. Taka historia spotkała samotną matkę z Katowic. Uciekając przed mężem, który znęcał się nad rodziną, porzuciła dotychczasowe środowisko i zamieszkała w innym mieście. Zapewniła dwóm synom poczucie bezpieczeństwa i spokój. Na początku 2015 r. kobieta zgłosiła się do MOPS-u z prośbą o darmowe obiady dla dzieci w szkole. Pracownik socjalny, w trakcie wywiadu środowiskowego, zaproponował dzieciom korzystanie ze świetlicy środowiskowej. Z początku chłopcy chętnie uczestniczyli w zajęciach. Sytuacja zmieniła się, gdy młodszy syn został pobity przez starsze dzieci. Wówczas matka podjęła decyzję o rezygnacji z zajęć. Tu napotkała stanowczy sprzeciw kierowniczki świetlicy i groźbę skierowania sprawy do sądu rodzinnego. Powodem były rzekome problemy wychowawcze z dziećmi. Chłopcy mają bardzo dobrą opinię w szkole i dobrze się uczą.

Jakiś czas później w domu rodziny ponownie pojawił się pracownik socjalny, aby przeprowadzić wywiad środowiskowy w celu przedłużenia decyzji w sprawie obiadów szkolnych. W związku z doniesieniami ze świetlicy wymusił pisemne zobowiązanie, że matka zgłosi się z chłopcami do psychologa (w związku z rzekomymi problemami) oraz poinformował, że będzie przychodzić na kontrole kilka razy w miesiącu.

Matka była tak zdenerwowana, że podpisała wszystkie dokumenty. Po tej wizycie zadzwoniła do Fundacji z prośbą o pomoc. Koordynator Telefonu Wsparcia zapoznał ją z jej prawami, poinformował również jak może obronić się przed niekompetencją urzędników. W międzyczasie rodzinę odwiedził kurator, co oznacza, że kierowniczka świetlicy środowiskowej spełniła swoje pogróżki i zgłosiła sprawę do sądu rodzinnego. Fundacja przygotowuje matkę do rozprawy. Kobieta już zbiera dowody, które przedstawi w sądzie. Wszystkie opinie o rodzinie, zaświadczenia przemawiają na korzyść kobiety.

2. Zamiast wesprzeć matkę, odebrali dziecko

Kolejna historia również dotyczy samotnej matki, która wychowuje 12 letnią córkę. Dziewczynka cierpi na depresję i wymaga specjalnej opieki. W październiku ub. r. do drzwi mieszkania zapukało dwóch pracowników socjalnych z orzeczeniem sądu informując, że przyszli po dziecko. Jak się później okazało, podobno dziecko w rozmowie z pedagogiem szkolnym poskarżyło się, że mama stosuje kary wobec dziewczynki. Na tej podstawie sąd na posiedzeniu niejawnym orzekł, że dziecko należy natychmiast odebrać matce. Matka nie chciała oddać córki, więc wezwano policję. Ponieważ dziecko bardzo płakało tego dnia policja nie zdecydowała się na zabranie dziecka do placówki. Stało się to miesiąc później i dziewczynka została umieszczona w rodzinnym domu dziecka. Po dziecko przyjechało wówczas dwóch policjantów, dwóch kuratorów i dwóch pracowników socjalnych.

Jest to kolejny przykład drogi na skróty, gdzie zamiast pracy z rodziną instytucje wybierają środek ostateczny w postaci przeniesienia dziecka do rodziny zastępczej. Matka złożyła natychmiast apelację od wyroku. W styczniu miało odbyć się posiedzenie sądu rodzinnego, ale z powodu braku akt zostało odwołane i kolejna rozprawa została wyznaczona na kwiecień 2016 r. Sędzina obiecała matce, że jak wycofa apelację, to dziecko będzie mogło wrócić do domu na czas postępowania. Kobieta tak zrobiła, ale córka do matki nie wróciła.

Dziewczynka nie może pogodzić się z rozłąką z mamą i przy każdej nadarzającej się okazji ucieka do rodzinnego domu, po czym policja odwozi ją z powrotem do rodziny zastępczej. Rodzice zastępczy nie stosują się do zaleceń lekarza i nie podają dziecku leków na depresje. Stan dziewczynki pogarsza się, a matka bardzo martwi się o los dziecka.

Fundacja pomaga rodzinie merytorycznie przygotować się do kolejnej rozprawy oraz zebrać dowody, które matka przedłoży w sądzie. Sąd bardzo utrudnia kobiecie przygotowanie się do obrony np. nie udostępniono matce akt sprawy, mimo złożenia kilku wniosków o wgląd. Kobieta pozostaje w stałym kontakcie z Fundacją.

3. Przekroczyli swoje uprawnienia

Do Fundacji zgłosiła się rodzina z dwójką dzieci. Młodszy chłopiec jest dzieckiem autystycznym. W klasie córki pojawił się problem przemocy wśród uczniów. Pedagog szkolny wraz z psychologami zorganizowali warsztaty przeciwko przemocy i agresji. W trakcie indywidualnego wywiadu, który odbył się bez wiedzy i zgody rodziców, dziewczynka rozpłakała się i przyznała, że jest problem w domu, bo jej brat jest dzieckiem autystycznym. Następnego dnia rodzice zostali wezwani do szkoły pod groźbą założenia Niebieskiej Karty. Matka i dziewczynka zostały przymuszone do terapii psychologicznej na ternie szkoły. W przypadku ewentualnej rezygnacji ze spotkań z psychologiem szkolnym sprawa miała być skierowana do MOPS-u, a następnie do sądu rodzinnego.

Po interwencji koordynatora Telefonu Wsparcia sprawa zakończyła się sukcesem. Wystarczyła rozmowa z dyrektorką placówki i szkolnym psychologiem. Dyrektorka przyznała, że psycholog z pedagogiem przekroczyli swoje uprawnienia. Rodzice postanowili przenieść córkę do innej szkoły.

---------------

Pomoc świadczona jest całkowicie bezpłatnie.
Wszyscy, którzy chcą pomóc w funkcjonowaniu Telefonu Wsparcia mogą 
przekazać darowiznę w dowolnej kwocie lub zadeklarować regularne wsparcie, co pozwoli nam stabilnie planować dalsze działania.

28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
ul. Steinhausa 2/52, 02-747 Warszawa

Możliwe są też wpłaty on-line przez Dotpay
z tytułem "Darowizna na cele statutowe'', z dopiskiem "Telefon Wsparcia''

 

Wesprzyj nas