ROK DZIAŁALNOŚCI TELEFONU WSPARCIA RODZICÓW

TELEFON WSPARCIA RODZICÓW TUTAJ

W ciągu roku działania Telefonu Wsparcia Rodziców pomogliśmy ponad 300 rodzinom!

Wybrane sprawy, którymi zajmowaliśmy się w tym czasie:

Rodziny, które zgłaszały się do nas po pomoc padały nierzadko ofiarą donosu sąsiadów, z którymi pozostawały w konflikcie

 

Tak było w przypadku ,,sporu o gruszę''. Sąsiedzi, którzy nie zgadzali się na wycięcie drzewa, zemścili się oskarżając właścicieli drzewa o stosowanie przemocy w rodzinie. Podobna historia miała miejsce w dużym mieście wojewódzkim w centralnej Polsce. Sądziedzi, którym przeszkadzała hałaśliwość wielodzietnej rodziny zgłosili, że dochodzi tam do przemocy. To oskarżenie najcięższego kalibru, bo gdy w grę wchodzi krzywda dziecka wobec rodziców obowiązuje ,,domniemanie winy''. Pomagamy takim rodzinom oczyścić się z zarzutów, pomagamy zdobyć niezbędne zaświadczenia, kierujemy pisma do sądu. Niemniej nawet jeśli zarzuty są całkowicie bezpodstawne jest to zawsze długotrwały i bardzo stresujący dla rodziny proces.

Szkoła prześladuje rodziców

 

Wiele ze spraw dotyczyło zgłoszeń ze strony szkoły. W jednej z wsi na Dolnym Śląsku nauczyciel oskarżył rodziców o przemoc, bo dziecko było zbyt nieśmiałe i za grzeczne. Pomogliśmy rodzinie w uczestnictwie w kursach kompetencyjnych dla rodziców we Wrocławiu. Pozwoliło to na oddalenie często stosowanego zarzutu o brak kompetencji.
Bardzo poważnym problemem jest prześladowanie przez szkoły dzieci z dysfuncjami, których rodzice są oskarżani o zaniedbania, co według obecnie funkcjonujących przepisów jest przemocą wobec dziecka. Tak było w Warszawie, gdy rodzina została przez szkołę zgłoszona do sądu po tym jak wystąpiła do dyrekcji o nauczanie indywidualne. Pomogliśmy zmienić szkołę, doradziliśmy w jakich terapiach powinno wziąć udział dziecko i jak formalnie zakończyc sprawę. Podobnych spraw jest niestety bardzo dużo. Sądy dostają wniosek o wgląd w rodzinę, ale jeśli mają przed sobą tylko opinię szkoły wyroki są dla rodziców niekorzystne. Dlatego naszym głównym zadaniem jest pomoc rodzinie w zgromadzeniu innego materiału, jak np. opinie psychologów.
Jedną z takich spraw udało się wygrać, po tym jak szkoła w której doszło do wypadku oskarżyła rodziców o demoralizację dziecka. Dzięki bogatemu materiałowi dowodowemu, który pomogliśmy zgromadzić, sąd uznał, że to szkoła dopuściła się zaniedbania.

W kłopoty można wpaść przez najbliższą rodzinę

 

W jednej z rodzin, która zgłosiła się do nas po pomoc, dziadkowie oskarżyli ojca o autorytarne zachowania. Gdy urzędy rozpoczęły badanie, zabrali dzieci. Sąd przyznał pieczę nad dziećmi dziadkom, do czasu wyjaśnienia sytuacji, mimo że nie było podejrzenia, że życie lub zdrowie dzieci jest zagrożone. Jesteśmy w kontakcie z ojcem, który przysyła nam wszystkie dokumenty do wglądu. Dzięki temu możemy doradzać mu w kwestiach formalnych oraz naciskać na sąd i kuratora w celu przyspieszenia długich i mozolnych procedur.
W innym miejscu, kobieta samotnie wychowująca dziecko skorzystała z kursów podnoszących jej kompetencje, organizowanych przez jedną z organizacji walczących z przemocą w rodzinie. Kiedy popadła konflikt ze swoją matką (babcią dziecka) fundacja wystawiła jej do sądu negatywną opinię o tym że korzystała z ich pomocy, co sugerowało że ma problem z przemocą (choć kurs dotyczył innego tematu).
W innym przypadku dziadkowie zgłosili w dobrej wierze, że ojciec rodziny nadużywa alkoholu, tylko dlatego, że liczyli na pomoc materialną dla tej rodziny z lokalnego OPSu. Rodzina poprosiła nas o pomoc w oczyszczeniu się z podejrzenia o przemoc oraz o pośredniczenie w kontaktach z OPSem. Oddalenie zarzutów wobec ojca było możliwe, dzięki zdobyciu przychylnych opinii szkoły i lokalnych autorytetów. OPS nie miał pomysłu na udzielenie pomocy rodzinie, jeśli nie ma w niej problemu alkoholowego. Urzędnicy poradzili ojcu … wyjechać z kraju

Inny typ spraw to te w których rodzice, którzy dali swoim dzieciom klapsy są traktowani jak przestępcy


W tym roku zgłaszały się do nas po pomoc osoby, które nie mają problemów z przemocą (według opinii psychologów, do których trafiają na badania), a jedynie skarciły dzieci klapsem. Ich problemem jest nieprzystosowanie do zmiany kulturowej jaką wprowadziła nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z 2010 r. Od czasu wejścia w życie nowych przepisów instytucja (przedszkole, szkoła) która dowie się o tym że rodzic uderzył dziecko, ma obowiązek zawiadomić o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i tak też się dzieje. Zapowiedzi promotorów ustawy, że nie będzie procesów za klapsa okazały się fałszywe.

Kara za biedę


Dzięki kontaktom z setkami rodzin, oraz rozmowom z przedstawicielami instytuacji, takich jak OPS, obserwujemy bardzo niebezpieczną tendencję, że odebranie dzieci traktowane jest przez urzędników jako środek mający "wychować" rodziców. Rodzinom, które borykają się z brakiem pracy, brakiem środków na utrzymanie, brakiem mieszkania, państwo zamiast pomóc zabiera dzieci. Rodzina zostaje rozbita przez urzędników, a bezduszne procedury sądowe trwają nierzadko przez wiele miesięcy. Rodzice słyszą że mają zrealizować kolejne "zadania", takie jak znalezienie mieszkania w odpowiednio wysokim standardzie.
Rodzinom, które przeżywają traumę po rozdzieleniu z dziećmi, państwo nie zapewnia nawet elementarnego wsparcia psychologicznego. W dwóch rodzinach doszło do jeszcze większej tragedii- samobójstwa jednego z rodziców po odebraniu dzieci. Bezduszność urzędników pozwala na rozdzielanie noworodków od matek. Kobiecie nierzadko nie pozwala się nawet na karmienie dziecka piersią. Wspieraliśmy matkę, której odebrano 2 tygodniowego noworodka, ponieważ nie miała własnego mieszkania. W innej tego sprawie udało nam się zorganizować pieniądze na dojazd matki do domu małego dziecka.  

Zgłaszają się do nas również Polacy z zagranicy

 

W ostatnich dniach na numer telefonu wsparcia zadzwoniła rodzina z Wielkiej Brytanii, która dostała kontakt do nas od polskiego europarlamentarzysty w Starsburgu. Rodzice dwóch bliźniaczek zostali pozbawieni obu córeczek gdy zgłosili się z urazem po pomoc do szpitala (mamie która była w tym czasie w pracy zarzucono zaniedbanie!). Do Anglii pojechały natychmiast obie babcie aby objąć dzieci opieką zastępczą na czas sprawy sądowej.

Sprawozdania działania telefonu - więcej opisów konkretnych przypadków pomocy:


Luty 2013 - Marzec 2013 - Kwiecień 2013 - Maj-Czerwiec 2013 - Lipiec 2013 - Sierpień 2013 - Wrzesień 2013Październik-Grudzień 2013

--------------------------

Pomoc świadczona jest całkowicie bezpłatnie.
Możesz pomóc w funkcjonowaniu Telefonu Wsparcia przekazując 
darowiznę w dowolnej kwocie lub zadeklarować regularne wsparcie, co pozwoli nam stabilnie planować dalsze działania.
 
Alior Bank S.A.
28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
ul. Steinhausa 2/52, 02-747 Warszawa

 
Możliwe są też wpłaty on-line przez Dotpay
z tytułem ,,Darowizna na cele statutowe'' i dopiskiem ,,Telefon Wsparcia''

 

Wesprzyj nas