Podstawa programowa w IV klasie

Dzieci wysłane do szkoły jako 6-latki o rok wcześniej kończą tzw. nauczanie zintegrowane i jako 9-latki w IV klasie rozpoczynają nauczanie przedmiotowe. Od IV klasy każdy przedmiot prowadzony jest przez innego nauczyciela, dzieci mają o wiele więcej prac domowych, mają testy, klasówki i niezapowiedziane kartkówki. Rodzice wielu uczniów, którzy jako 6-latki w klasach I-III nie mieli szczególnych problemów, w klasie IV przeżywają "zimny prysznic". Okazuje się bowiem, że na tym etapie nauczyciele nie patrzą już z wyrozumiałością na młodszych uczniów, oczekując od nich tak samo jak od innych: sumienności, dobrej organizacji pracy i przede wszystkim wyników w nauce. Na tym etapie edukacji wychodzą też na jak wszystkie błędy podstawy programowej.

Polecamy fragmenty listów:

"Mój syn urodził się w 2003 r. i był jednym z pierwszych dzieci których rodzice mogli zdecydować czy pójdą do szkoły jako 6-latki. My posłaliśmy go do szkoły jako 6-latka, przez pierwsze trzy klasy to była sielanka. Nic w zasadzie nie sprawiało mu problemów. Natomiast prolem zaczął się w klasie IV. Wydaje mi sie że trzeba się zastanowić czy te sześciolatki sa gotowe na IV klase w wieku 9 lat, a nie czy są gotowe na pierwsza klasę w wieku 6 lat. Czwarta klasa i teraz piąta to ciągłe "gonienie" za dzieckiem żeby się uczyło, żeby pamiętało o sprawdzianach... Specjalnie ten program pierwszych trzech klas jest taki łatwy, ale nikt nie myśli co będzie w IV i następnych klasach.
Mam jeszcze syna urodzonego w maju 2008 r. i obecnie staram się żeby nie szedł do szkoły bo drugi raz nie chcę przechodzić tego koszmaru".

----------------------------

"Witam,

Jestem mamą dziewczynki, która poszła do szkoły w wieku 7 lat "normalnie", lecz uczy się według nowej podstawy programowej "łatwiejszej", tylko nie wiadomo dla kogo. (...) Córka uczy się bardzo dobrze, niestety niektórych treści nie jest w stanie przyswoić bez podstawy programowej, która by na to pozwoliła. Bo i jak dziecko ma liczyć biegle w zakresie tysiąca we wrześniu IV klasy skoro w III nauczyło się do 100? Jak ma odrabiać lekcje z przyrody w grudniu, rozwiązując zadania związane z obliczaniem trasy wędrówki korzystając z mapy w skali 1:100 000, kiedy dopiero w marcu następnego roku na matematyce poznaje zagadnienie skali i skalę 1:2 itd.? Jak ma na języku obcym odmieniać w II klasie czasownik przez osoby i liczby skoro na języku polskim (ojczystym!) poznaje te zagadnienia w klasie IV?

Dla kogo ta nowa podstawa jest łatwiejsza? Córka radzi sobie z moją pomocą, ale jak to ogarnie jej młodszy brat który wcześniej pójdzie do szkoły - nie wiem. Jestem pełna obaw, lecz najbardziej boli mnie, że o tych starszych - obecnych czwartoklasistach nikt już nie pamięta, a to oni są królikami doświadczalnymi i np. nie mogą rywalizować w konkursach przedmiotowych... bo są one przygotowane według starej podstawy - "Dziecko nie masz szans" twoi koledzy z V klasy mięli to szczęście, że nikt nie testował ich "możliwości poznawczych i adaptacyjnych", ani "zrozumienia świata", oni po prostu chodzili do szkoły - Ty chodzisz do szkoły po reformie... a to już nie to samo.

Dobrze, że moja córcia miała 7 lat gdy przyszło jej się z tym wszystkim zmierzyć... dobrze, że ja mam to za sobą - wiem czego muszę nauczyć syna zanim zaczną spotykać go następujące po sobie porażki i zanim z rozgarniętego chłopca zmieni się w zahukane dziecko z obniżoną samooceną.

Bo niestety w szkole po reformie nauczycielami muszą być rodzice. Bez ich pomocy na 23 osoby w klasie córki na półrocze zagrożonych (z co najmniej 1 oceną niedostateczną) jest ośmioro uczniów - oto wyniki reformy. Rodzice nie dajcie się nabrać! W zreformowanej szkole, to nie sześciolatki sobie nie poradzą - tu bez pomocy nikt nie da sobie rady!"

---------------------------------

"Mój syn rozpoczął naukę w szkole nr 340 przy ul. Lokajskiego w Warszawie w wieku 6 lat. (...) Skończył trzecią klasę i pomimo podań do dyrekcji, gminy i burmistrza z czterech klas trzecich utworzono trzy klasy czwarte. Teraz ma trzydzieści dwie osoby w klasie, z czego ponad 2/3 dzieci o rok starszych, które realizowały nieco inny program nauczania początkowego i są bez porównania bardziej dojrzałe i rozwinięte np. motorycznie. Ale na to już nikt nie zwraca uwagi. Wymagania są jednolite zgodnie z podstawą programową dla klasy IV. Po prostu w całej tej oświacie nie chodzi o dziecko tylko o zrealizowanie zamierzonego, zaplanowanego celu. Tym celem, całkiem w oderwaniu od życia, jest ściągnięcie małych dzieci do szkoły – bo tak ktoś w urzędzie wymyślił, a potem to już problem samych dzieci i ich rodziców".

-----------------------

Możemy działać tylko dzięki Twojemu wsparciu! Twoja pomoc jest ważna.
 
Prowadzimy bezpłatne infolinie ekspertów i inne formy pomocy rodzicom. Jeżeli możesz wesprzyj nasze działania.
28 2490 0005 0000 4500 2748 0168
Fundacja Rzecznik Praw Rodziców
ul. Steinhausa 2/52, 02-747 Warszawa

 
Możliwe są też wpłaty on-line przez Dotpay
Wesprzyj nas