Nasza odpowiedź na artykuł "Polityki"

Szanowna Redakcjo,

W tekście „Deforma pójdzie dalej” (Polityka; 30 maja br.) opisane zostały konsultacje społeczne, które Fundacja Rzecznik Praw Rodziców podjęła w ramach projektu unijnego z Ministerstwem Edukacji Narodowej. Konsultacje dotyczą m. in. poprawy warunków w szkołach. Inicjatywa została w tekście poddana krytyce zanim konsultacje na dobre się rozpoczęły. Nie mieliśmy możliwości odpowiedzenia na zarzuty merytoryczne, które pojawiły się w tekście, bo nie otrzymaliśmy nawet pytań w tym zakresie. Dlatego chcemy dodać kilka informacji do tekstu, który przedstawia w naszej ocenie niepełny i nieprawdziwy obraz sytuacji.

1) Tematem warunków w szkołach zajmujemy się konsekwentnie od początku akcji Ratuj maluchy,  tj. od 2008r. Fundacja Rzecznik Praw Rodziców przyniosła w 2014 r. do sejmu obywatelski projekt ustawy, podpisany przez blisko 300 tys. osób, z konkretnymi propozycjami dotyczącymi poprawy warunków w szkołach. Projekt ustawy został odrzucony w pierwszym czytaniu.

Obecnie Fundacja wciąż stara się o realizację tamtych postulatów, powierzonych nam przez wspomnianą grupę rodziców, która podpisała się pod projektem. Chcemy przede wszystkim zniesienia nauki na drugą zmianę oraz przywrócenie szkolnych kuchni. Temu m.in. służyć ma planowana zmiana ustawowa i konsultacje, w których bierzemy udział.

2) Postawa Fundacji wobec zmian wprowadzanych obecnie przez MEN nie jest bezkrytyczna i nieuprawniony wydaje się postawiony w tekście zarzut „koncyliacyjności”. Czytelnik powinien mieć możliwość samodzielnej oceny sytuacji, dlatego przypominamy, powszechnie dostępne, informacje o stanowisku Fundacji w sprawie niektórych zmian wprowadzanych przez obecne kierownictwo MEN:

- Artykuł dotyczący szczegółów ustawy przywracającej siedmiolatki w 1 klasach do szkół:

„Po tym jak Sejm przyjął ustawę obniżającą wiek szkolny, inicjatorzy ruchu Ratuj Maluchy krytykowali to, że wraz z regulacją nie została wprowadzona rejonizacja zerówek”. (Dziennik, 4.04.2016)

- Oświadczenie Fundacji dotyczące podstawy programowej wprowadzanej na okres przejściowy w roku 2016/17:

„W naszej opinii dokument powiela błędy obecnej podstawy, sygnowanej przez Katarzynę Hall i pogłębia problemy poprzez dalszą scholaryzację wychowania przedszkolnego.” (z Oświadczenia Fundacji, 28.02.2016)

- Uwagi Fundacji dotyczące zmiany struktury oświatowej czyli ustawy gimnazjalnej:

„W ocenie Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców, kluczowe dla powodzenia projektu jest jasne określenie celu funkcjonowania systemu edukacji, jakim jest dobro dziecka i jego jak najlepsze wykształcenie. Prawa pracownicze nauczycieli czy polityka organów prowadzących są jedynie narzędziami systemu, które mają służyć osiągnięciu tego celu. Jeśli źle zrozumiana dbałość o narzędzia przesłoni cel, a więc dobro dziecka i działania zostaną podporządkowane wymaganiom samorządów albo postulatom związkowym nauczycieli, wówczas system zostanie skonstruowany wadliwie a cel nigdy nie zostanie osiągnięty. Pomimo deklaratywnych zapisów określających właściwy porządek rzeczy niektóre zapisy świadczą o odwróceniu tego porządku”. (Fundacja Rzecznik Praw Rodziców, Uwagi do projektu ustawy 15.10.2016)

"Niepokojące jest przedkładanie wygody władz samorządowych ponad dobro dzieci, co uwidoczniło się szczególnie w zapisach dotyczących edukacji przedszkolnej" - napisało małżeństwo Elbanowskich w uwagach do projektu”. (Polsat News 19.10.16)

- Począwszy od stycznia ub. r. popieraliśmy kolejne protesty rodziców  wobec zmian w edukacji domowej. (Rzecznik Rodziców, 8.01.2016 r.)

- Poparliśmy też  protest rodziców uczniów szkół muzycznych i artystycznych, do momentu wycofania się resortu kultury z proponowanych niekorzystnych rozwiązań. (Rzecznikrodzicow.pl, 6.12.2016)

3) Nasz sprzeciw wobec obligatoryjnego posyłania sześciolatków do 1 klasy wynikał z odbierania im dobrych warunków nauki przedszkolnej, odbierania rodzicom wolnego wyboru (ponad 80% rodziców wybierało przedszkole, w każdym z sześciu roczników, w którym mieli taką możliwość) oraz przede wszystkim z faktu, że dzieci te nie osiągnęły jeszcze zazwyczaj dojrzałości szkolnej czyli stopnia rozwoju pozwalającego na podjęcie z sukcesem edukacji w polskim systemie szkolnym z charakterystycznym siedzeniem w ławce od dzwonka do dzwonka i sformalizowanym trybem nauczania.

Podobnie krytykowaliśmy obowiązkowe posyłanie dzieci pięcioletnich do oddziałów przygotowania przedszkolnego w szkołach (najmłodsze z tych dzieci miały 4 lata i 8 m-cy), w warunkach opiekuńczych niedostosowanych do ich potrzeb.

Kwestia obowiązkowych zerówek dla sześciolatków nie była przedmiotem naszego sprzeciwu, nie kwestionowaliśmy funkcjonowania zerówek w szkołach, nie protestowaliśmy przeciw obowiązkowi nauki przedszkolnej dla sześciolatków, który został nałożony w 2003 r. Niemniej uważaliśmy i uważamy za potrzebne oddzielenie młodszych dzieci od starszych w dzisiejszych zespołach szkół oraz przyszłych ośmioklasowych podstawówkach. Takie postulaty zgłaszaliśmy u poprzednich pań minister i zgłaszamy obecnie.

4) Reforma struktury szkolnej w zakresie przywrócenia 8 klas podstawówki wynika z realizacji autentycznych postulatów społecznych; likwidację gimnazjów miała w programie wyborczym również Lewica a zmiany w zakresie funkcjonowania gimnazjów znajdowały się w dokumencie programowym rządu PO, „Polska 2030”. Sondaże wyraźnie wskazywały w ostatnich kilkunastu latach potrzebę takiej reformy oraz zgodę społeczną w tym zakresie. Dlatego też nie budzą one szerokiego sprzeciwu rodziców, mimo zrozumiałych obaw co do sposobu realizacji reformy.

5) Protest opisany w tekście jako sprzeciw „ojców i matek” jest w rzeczywistości ruchem polityczno-związkowym i taki też ma przekaz. Dominuje troska o stabilność zatrudnienia nauczycieli i walka partyjna. Podpisy pod wnioskiem o referendum edukacyjne zebrali działacze organizacji partyjnych i związkowych: ZNP zebrało 550 tys. podpisów, Platforma Obywatelska 209 tys., Nowoczesna 56 tys., resztę różne organizacje związkowe (OPZZ), polityczne (Partia Razem) i na końcu organizacje występujące jako rodzicielskie (np. STO). To dane organizatora zbiórki. Czytelnik ma prawo to wiedzieć a w tekście tego nie wyczyta.

Trudno stawiać znak równości między inicjatywą referendalną ZNP a wnioskiem o referendum z 2013 r., pod którym blisko milion podpisów zebrali niezorganizowani w żadne struktury rodzice. Ponadto w akcji Ratuj maluchy nie podnosiliśmy nigdy żadnych innych postulatów poza merytorycznymi, dotyczącymi dobrych warunków nauki i wolnego wyboru rodziców; nie wzywaliśmy do głosowania na żadne ugrupowanie ani przeciw żadnemu ugrupowaniu, odmówiliśmy wzięcia udziału w zbieraniu podpisów pod wnioskiem o dymisję minister Hall w 2011 r. Inna jest historia udziału w debacie publicznej ZNP, które brało udział w wyścigu partyjnym na listach Lewicy i podpisało przed wyborami 2015 r. porozumienie programowe z Lewicą, która miała w programie wyborczym likwidację gimnazjów (!).

6) Zważywszy na rzetelność przekazu dziennikarskiego, warto również dodać, iż wspomniane w artykule 700 000 zł nie jest kwotą, którą Fundacja otrzyma, ale jedynie kwotą przeznaczoną na realizację ściśle określonych zadań projektowych, którą Fundacja będzie zarządzać przez 3 lata. I tak np. 45 tys. zł przeznaczone jest na zamówienie w pracowni sondażowej badań opinii publicznej. Fundacja nie może przeznaczyć tych środków na żadne inne, własne cele.

Prosimy o przekazanie tych informacji Czytelnikom Polityki, aby mieli możliwość samodzielnej oceny opisanej sytuacji w oparciu o szerszy niż wybrany przez autorkę tekstu zestaw faktów.

Z poważaniem

Tomasz Elbanowski, Fundacja Rzecznik Praw Rodziców

 

 

Wesprzyj nas